4 proste tricki, dzięki którym szybciej nauczysz się języka obcego

4 proste tricki, dzięki którym szybciej nauczysz się języka obcego

Wydaje Ci się, że jesteś totalnym antytalentem językowym? Nie widzisz swoich postępów i tym bardziej nie chce Ci się zabierać do nauki? Masz wrażenie, że wszyscy wokół już mówią, a Ty jesteś ciągle w tyle? Jak oni to, do jasnej pelargonii, robią, skoro Tobie idzie tak ciężko?!

Jesteś w błędzie. Nie ma antytalentów językowych. Każdy przecież jakimś językiem mówi, prawda? Skoro mówisz po polsku, to masz niezłą zaprawę, bo nasz język ojczysty jest uznawany za bardzo trudny. Sukces masz prawie gwarantowany.

Poznaj 4 proste tricki, które zmienią Twoje podejście i znacznie zwiększą skuteczność nauki. Pierwsze efekty zobaczysz już po kilku dniach.

1. Codziennie zrób przynajmniej JEDNĄ z tych rzeczy:

  • Posłuchaj czegoś.

Znajdź sobie jakieś krótkie nagranie na Youtube, albo obejrzyj pełnometrażowy film w języku obcym. Jeśli sprawia Ci to trudność, wybierz film z napisami. Najważniejsze jest to, żebyś słuchał języka obcego. Warto również korzystać ze źródeł, w których oprócz nagrania są jeszcze ćwiczenia. Tutaj znajdziesz kreskówkę z The Economist z ćwiczeniami i krótkim słowniczkiem. Kopalnią materiałów tego typu na różnych poziomach jest strona BBC, na przykład kurs Shakespeare Speaks.

Słuchanie to pierwsza umiejętność, jaką powinniśmy rozwijać, ucząc się języka obcego. W ten sposób poznajemy melodię tego języka. Z czasem zaczynamy kojarzyć słowa i zwroty z ich znaczeniem. Łatwiej jest nam zacząć mówić, czytać i pisać, jeśli najpierw coś usłyszymy.

  • Przeczytaj coś.

Myślę, że do tego nie trzeba nikogo przekonywać. Czytanie zawsze rozwija. Nieważne, czy rozumiesz wszystko, czy tylko trochę. Z czasem, nawet jeśli nie sprawdzasz słów w słowniku, zaczniesz kojarzyć ich znaczenia. Te informacje wyciągniesz z kontekstu. Możesz czytać książki, na przykład uproszczone wersje dzieł literackich, takie jak tutaj. Jednak w sieci jest tyle źródeł, które można wykorzystać, że wcale nie trzeba nic kupować. Warto tylko zwrócić uwagę na wiarygodność strony. W Internecie roi się od błędów językowych, szczególnie w przypadku angielskiego, dlatego że jest masa użytkowników, dla których nie jest on pierwszym językiem. Osobiście polecam The Economist, The Guardian i BBC. Nie czytajcie całych artykułów, jeśli Was to męczy. Na początku możecie, na przykład, przeglądać tytuły i wstępy. To w zupełności wystarczy. Szybko skojarzycie, o czym mowa, bo na pewno wiecie, co się dzieje na świecie.

  • Zrób dowolne ćwiczenie.

Znajdź w sieci krótkie i ciekawe ćwiczenie, które miło Ci będzie zrobić. Na pewno zapamiętasz jakieś słówko albo utrwalisz gramatykę. Może na przykład coś takiego?

Moja ulubiona strona do nauki gramatyki, którą polecam uczniom.

  • Porozmawiaj z kimś.

W języku obcym, rzecz jasna. Jeśli nie masz w swoim otoczeniu nikogo, z kim możesz porozmawiać, a właściwie z kim musisz rozmawiać w języku obcym, to znajdź takie osoby. Zapisz się do grup na Facebooku, znajdź osoby, które również chciałyby porozmawiać w języku obcym i do dzieła! Albo weź udział w spotkaniu językowym, na przykład Tandem Evening. A może masz coś do załatwienia za granicą? Odważ się i wykonaj telefon, zmuś się do działania. Jak się uda, to będziesz mieć ogromną satysfakcję, a jeśli się nie uda, to… No właśnie, co? Nic. Nikomu nic się nie stanie.

  • Napisz coś.

To nie jest łatwe zadanie. Trudno się do niego zmusić. Dobrym wyjściem są znowu grupy na Facebooku, w których wszyscy porozumiewają się w języku obcym. Tematyka może być dowolna – związana z Twoją pracą lub hobby. Ważne, żebyś był aktywny w grupie. Śledź, co piszą inni i zamieszczaj swoje komentarze i posty. Będziesz zaskoczony, jak szybko Cię to wciągnie i jakie efekty przyniesie.

2. Wyznaczaj sobie realistyczne cele.

Jeśli jesteś na poziomie A2, a postanowisz: „za miesiąc przeczytam Hamleta w oryginale” albo: „za pół roku zdam egzamin IELTS na 9 punktów”, to nie oszukujmy się ­– nie zrobisz nic, co przybliży Cię do tego celu, bo powali Cię jego kaliber. Luźne postanowienie: „codziennie spędzę nad angielskim dwie godziny” też pozostanie jedynie mrzonką, jeśli jesteś pracującą matką dwójki małych dzieci albo zaganianym prawnikiem, spędzającym w kancelarii po czternaście godzin na dobę.

Ale może masz dziesięć minut przy śniadaniu lub w porze lanczu, które spędzasz na Fejsie, robiąc na przykład test pod tytułem: „Jakim rodzajem pizzy jesteś?”. Jeśli test nie jest w języku obcym, to zrezygnuj z niego i zamiast tego wejdź na stronę BBC. Zacznij robić kurs 6 Minute English.

Wyznacz sobie mały cel, na przykład:

  • Codziennie przynajmniej przez pięć minut będę przeglądać tytuły artykułów na The Economist.
  • Kupię sobie śliczną, nową książkę do gramatyki i codzienne będę robić przynajmniej jedno ćwiczenie.
  • Znajdę ciekawy kanał na Youtube i codziennie przynajmniej przez dziesięć minut będę oglądać filmy.
  • Zapiszę się do obcojęzycznej grupy na Facebooku i codziennie zamieszczę przynajmniej jeden post.
  • Zarejestruję się na platformie e-learningowej, na przykład Duolingo i codziennie poświęcę na naukę pięć minut.

Kluczowe w tych postanowieniach jest słowo „codziennie”. Ta regularność małymi krokami doprowadzi Cię do sukcesu. A jeśli masz naprawdę wielki cel, typu zdanie egzaminu, to rozbij go na mniejsze tak jak radzi OLA BUDZYŃSKA, Pani Swojego Czasu.

3. Szukaj przyjemności.

Chociaż nauka języka obcego to w zasadzie ciężka praca, wszystko jest kwestią podejścia. Mnie osobiście podoba się duńska filozofia Hygge, czyli szukanie czegoś dobrego, miłego, przyjemnego we wszystkim. Bardziej szczegółowo o Hygge w nauczaniu i uczeniu się języków obcych pisałam tutaj. Jest tam również link do artykułu po angielsku i opracowane przeze mnie ćwiczenia. Ogólnie rzecz biorąc, znajdź w nauce języka coś, co sprawi Ci przyjemność. Zastanów się, co lubisz: czytać, oglądać filmy, rozmawiać, poznawać kulturę, i wybierz dla siebie odpowiedni sposób uczenia się. Ty już najlepiej wiesz, co to może być.

4. Zacznij od razu, czyli za 5 sekund!

To jest w tym wszystkim najbardziej kluczowe: zacznij już teraz – po przeczytaniu tego artykułu. Naprawdę nie masz dziesięciu minut? Nie wierzę.

Jeśli dopada Cię prokrastynacja, polecam technikę MEL ROBBINS. Mel Robbins twierdzi, że człowiek nigdy nie ma motywacji do robienia czegoś, co każe mu wyjść poza strefę komfortu. Czekając aż nadejdzie Twoja motywacja do działania, możesz się mocno rozczarować, bo to prawdopodobnie nigdy nie nastąpi. Musimy sami być dla siebie „rodzicem” i nakazać sobie robienie rzeczy, które nas męczą lub stresują. Mel Robbins stosuje ZASADĘ PIĘCIU SEKUND (5 second rule). Twierdzi, że na decyzję mamy zaledwie pięć sekund od momentu, gdy w naszej głowie zrodzi się pomysł, żeby coś zrobić. Jeśli nie podejmiemy działań w ciągu tych pięciu sekund, to już nam się nie będzie chciało. Dlatego Mel mówi, że trzeba wystartować szybko, tak jak rakieta NASA. A więc liczymy: pięć, cztery, trzy, dwa, jeden, start! Teraz właśnie jest ten moment: zacznij uczyć się języka obcego w tej chwili!

Jak już to wszystko ładnie opisałam, to zabieram się za swój francuski. Zrobię ćwiczenie z gramatyki, a Ty?

 

  • A mnie się właśnie ciężko zabrać. Angielski to taka podstawa, a ja wciąż odkładam na jutro. Myślisz, że te trochę wystarczy, żeby się nauczyć. Spotkałam się z opinią, że jak nie masz kilku godzin co dzień-dwa, to są kiepskie rokowania:)

    • Cześć Malwina! Jak zwykle – wszystko zależy. Przede wszystkim od tego, co chcesz osiągnąć i ile masz na to czasu. Chcąc osiągnąć wyraźne postępy, trzeba pracować co najmniej trzy razy w tygodniu po 60-90 minut. Najlepiej z nauczycielem, żeby była interakcja. Ale wiadomo, że niełatwo poświęcić tyle czasu na naukę. Wyznaczając cel trudny do osiągnięcia, nie zrobisz nic. Dlatego zachęcam do tego, żeby zacząć od razu i robić tylko troszeczkę, ale regularnie. Efekty naprawdę widać dość szybko. Poza tym z doświadczenia i z obserwacji wiem, że jak zaczniesz z zamiarem popracowania przez 5 minut, zwykle dobijesz do 20-30, bo nauka wciąga 🙂

Comments are closed.

Linguistic Atelier